Nie jest tajemnicą, że większość ludzi nadal preferuje zwykłe książki. Głównym czynnikiem jest ten niepowtarzalny zapach papieru. Lubimy też mieć poczucie posiadania czegoś w dłoni. Ale wystarczy cofnąć się kilkanaście lat i zobaczyć jak sprawa miała się z telefonami dotykowymi. Większość społeczeństwa była przeciwnikiem ekranu dotykowego. Każdy chciał mieć te fizyczne przyciski pod palcami. Jednak mimo takiego wielkiego sprzeciwu teraz większość z nas nie wyobraża sobie życia bez smartphonów z ekranem dotykowym.

Kasa, kasa i problemy

Wydanie książki papierowej sporo kosztuje autora. Głownie przez to, że trzeba ją wydrukować. Jednak jej oprawa graficzna, wykonanie okładki czy korekta też pochłania spore środki finansowe. Kiedy autor myśli, że najgorsze już ma za sobą to pojawia się kolejny problem. Magazynowanie książek potrafi pochłaniać wiele pieniędzy. Papier jest wrażliwy na wilgoć a i sama książka ma swoje rozmiary i ciężar. W dodatku musimy przewidzieć ile sztuk wydrukować.

Jeżeli wydrukujemy za dużo to możemy zostać z dużą ilością makulatury. Pytanie co z nią później zrobić? Czekać na lepsze czasy? Wybudować „książkowy” domek z kart? Jakby problemów było za mało to jeszcze w grę wchodzi czas. Co z tego, że autor ma gotowy tekst na książkę, jeżeli ten cały proces wydawniczy potrafi trwać jeszcze kolejny rok. Jako, że to wszystko tyle kosztuje to większość kosztów pokrywa właśnie wydawnictwo. Więc autor zarabia na książce 2-5zł. Czyli, gdy kupujesz książkę za 30 zł to 28 zł trafia do wydawnictwa, a autor ma z tego śmieszne 2 zł.

Koniec z laniem wody

Różnica w kosztach wydania książki 200 stronicowej, a 100 stronicowej jest znikoma. Większość osób kupujących książki zwraca na to uwagę. Działa to odwrotnie niż w przypadku lektur szkolnych. Gdy widzieliśmy lekturę to zazwyczaj chcieliśmy, aby miała jak najmniej stron. Jednak, gdy za własne ciężko zarobione pieniądze kupujemy książkę to chcemy, aby miała tych stron jak najwięcej. Autorzy o tym wiedzą. Często wiedza zawarta w książce mogłaby zawierać się w połowie książki. Jednak trzeba dodać do niej trochę otoczki, aby ją trochę wypchać. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich autorów. Przykładowo powieści naturalnie są długie, bo coś opowiadają. Jednak książki specjalistyczne nie muszą być wcale długie. Jeżeli widzimy na półce w księgarni dwie książki za 30 zł. Jedna z nich ma 100 stron a druga dwieście to wybierzemy tą grubszą. Mamy wtedy poczucie, że kupujemy więcej za mniej.

E-book vs lanie wody

W e-booku nie trzeba lać wody. Nie musimy sztucznie wypychać go niepotrzebnymi historiami. Po co się czyta książki? Dla rozrywki lub w celu zdobycia wiedzy. E-book ma tą przewagę, że nie sprzedaje się go na wagę czy na grubość książki. Większość z nas chce zdobyć wiedzę szybko. Czyli przeczytanie mniejszej ilości stron ma jak najbardziej sens. Dzięki temu możemy przeczytać kilka e-booków w tym samym czasie co grubszą książkę. Oczywiście, że warto ubrać wiedzę w jakąś historię, aby to się przyjemnie czytało, jednak sztuczne rozwadnianie książek o kolejne kilkadziesiąt stron mija się często z celem. Przerost formy nad treścią często powoduje, że wyciągamy z takiej książki mniej wiedzy niż byśmy chcieli. Przez to, że e-booka wydaje się dużo szybciej niż książkę to autor w ciągu roku może nam zaproponować dużo więcej swoich pozycji. Jest to dobre i dla autora i dla czytelników.

Co to jest właściwie ten cały e-book?

To pojęcie weszło do użytku w Polsce jakieś kilkanaście lat temu. Mam wrażenie jednak, że nadal nie jest rozumiane przez wiele osób. E-book to oczywiście elektroniczna książka. Czyli taka książka, którą możemy przeczytać na czytniku, komputerze czy telefonie.

Różne badania i statystyki mówią o tym, że większość ludzi nigdy nie czytało e-booka. Jednak czy te statystyki mówią prawdę? Mam duże wątpliwości co do tego. Dlaczego? Bo e-booki istnieją dużo dłużej niż nam się wydaje. To, że od niedawna używamy słowa „e-book” nie oznacza, że wcześniej ich nie było. Co to jest w ogóle książka? Jest to zbiór piśmienniczy powyżej 48 stron. Jednak książką możemy nazwać każdy zbiór piśmienniczy, jeżeli będzie miał twardą okładkę. To ile stron będzie miała książka w dużej mierze zależy od jej formatu i czcionki oraz ilości ilustracji w niej zawartych. E-book nie ma twardej oprawy, ale myślę, że e-bookiem można nazwać każdy zbiór informacji powyżej 20 stron. A to dlatego, że e-book jest w formacie A4, a większość książek jest dwa razy mniejsza.

Czyli każdy kurs, poradnik, zbiór przepisów czy opowiadanie, które czytałaś w ostatnich 20 latach na komputerze, było e-bookiem. Wbrew powszechniej opinii e-book to nie jest elektroniczna wersja książki papierowej. To niezależny rodzaj książek. Coraz więcej autorów decyduje się na wydanie tylko książki elektronicznej. Nie ma co się dziwić, ponieważ e-book ma dużo więcej pozytywów niż mogłoby nam się wydawać.

Ekologia

Globalne ocieplenie, dziura ozonowa, wycinka drzew to tylko kilka przykładów. Jesteśmy idiotami, w sensie my jako ludzkość. Roślinność, w tym właśnie drzewa produkują nam tlen. To płuca naszej planety, dzięki nim żyjemy. A jednak co roku wycinamy ogromną ilość drzew, aby zrobić kartony, opakowania, no i oczywiście książki. Dobrą informacją jest to, że w Polsce sadzi się więcej drzew niż wycina. Jednak lasy naturalne znikają w zastraszającym tempie.

W ciągu 3 lat wycięto lasy tropikalne o powierzchni Polski. Jednak nikt nie mówi o tym, że wycinamy lasy pod budowę osiedli, domów i fabryk. Za jakiś czas nawet nie będzie gdzie sadzić tych wszystkich drzew. Wycinając las przyczyniamy się również do zabijania ogromnej ilości zwierząt. Przez nas giną gatunki roślin i zwierząt. Od 1970 roku wyginęło 60% gatunków ssaków, ptaków, ryb i gadów na świecie. W samym 2018 roku straciliśmy nieodwracalnie 3 gatunki ptaków i umarł ostatni samiec nosorożca białego północnego.

Kupując e-booki przyczyniamy się w ogromnym stopniu do ochrony środowiska. My jako naród szanujemy książki, nie wyrzucamy ich i mamy swoje biblioteczki. Ale pomyśl, ile książek kupiłaś, ale nie przeczytałaś lub przeczytałaś tylko raz. Warto poświęcić tyle lasów i gatunków zwierząt, aby mieć ten upragniony zapach książki? W Polsce średnio polak kupuje 1,5 książki na głowę rocznie. Wiadomo, inni więcej, a reszta nic. Z jednego drzewa można zrobić około 250 książek 200-stronicowych.

Jeżeli Polska liczy 38 mln mieszkańców to wychodzi na to, że kupujemy 57 mln książek rocznie. Czyli 228 tysięcy drzew poświęcamy dla czytelnictwa. Według ogólnodostępnych danych, na jednym hektarze znajduję się od 300-600 drzew. Liczę, że 600 drzew, bo jestem optymistą. Więc mamy 380 hektarów drzew rocznie ścinanych z powodu samych książek. Daje to niecałe 4 km kwadratowe. Niby niedużo, ale to 532 boiska piłkarskie. Oczywiście mamy odzyskiwanie papieru czyli makulaturę, ale mimo wszystko skala wycinki drzew jest ogromna.

Czy e-book będzie działać na moim sprzęcie?

Jestem związany z branżą IT od 12 lat i byłem w szoku, że wiele ludzi ma wątpliwości czy uda im się otworzyć e-booka na swoim komputerze czy telefonie. Bardzo dużo osób mówi, że do tego potrzebny jest czytnik e-booków. Jest to oczywiście bzdura. Wiele e-booków jest wydawana również w formacie dostępnym tylko dla czytników. Jednak jeżeli nie mamy czytnika to żaden problem. Formatem, który odczyta każdy komputer czy telefon jest PDF. Dosłownie każdy, jeszcze kilka lat temu nie było tak kolorowo. Jednak teraz każdy komputer i znaczna większość telefonów ma od nowości zainstalowane oprogramowanie do odczytywania PDFów.

Więc wystarczy kupić e-booka i zacząć czytać. Nie trzeba nic robić, kompletnie nic – tylko kliknąć „otwórz”. Na stronach z e-bookami są podane dostępne formaty. Jeżeli mamy wątpliwości to zapytajmy sprzedawcy. Kilku twórców e-booków przedstawiło wyniki ankiety, z których jasno wynika, że większość ludzi czyta e-booki na smartfonach, a tylko garstka osób na czytnikach.

Jakie zalety ma e-book?

Zalet e-booków jest całkiem dużo. Zaczynając od ekologii, o której pisałem wcześniej, kończąc na poniższych. Przede wszystkim nie musimy czekać na dostawę książki ani iść do księgarni. E-booka dostajemy w ciągu kilku minut po zakupie na nasz adres e-mail. Kolejną zaletą jest ciężar i gabaryty. Jeżeli chcemy wziąć ze sobą kilka książek to jest to ciężkie i może przyczynić się do bólów pleców czy innych problemów. Kolejnym problemem jest przechowywanie. Nie każdy ma w domu wystarczająco dużo miejsca na biblioteczkę. A trzymanie książek w piwnicy czy pod łóżkiem trochę mija się z celem.

Mając telefon w kieszeni mamy dostęp do wszystkich swoich książek z każdego miejsca na świecie. Możemy je czytać na komputerze, smartphonie czy tablecie. E-book nie jest narażony na zniszczenia i jest łatwy w przechowywaniu. Kolejną wielką zaletą jest możliwość wyszukiwania i kopiowania informacji. Wystarczy użyć funkcji szukaj, aby znaleźć swój ulubiony fragment czy potrzebne informacje. Następną wielką zaletą jest możliwość aktualizacji. Zdarza się, że przy wydaniu papierowej książki za nim ona trafi do sklepu to pewne informacje są już nieaktualne albo niekompletne. Świat szybko się rozwija i czasem w ciągu kilku miesięcy taka książka może stać się bezużyteczna. Autor e-booka w takiej sytuacji może wysłać aktualizację swojego e-booka do wszystkich osób, które go kupiły.

Dajmy twórcom zarobić

To już ostatni, ale bardzo ważny punkt. Autorzy tradycyjnych książek zarabiają kilka złotych na książce. Jest to bardzo niski zarobek za pracę jaką włożyli w swoje dzieło. Większość pieniędzy zabierają wydawnictwa, które owszem promują książki i zajmują się wszystkim. Jednak mimo wszystko trochę wykorzystują autora. Ludzie często oczekują, aby e-book był tańszy od książki papierowej. Bo dlaczego ma kosztować więcej, jeżeli go nie dotykamy fizycznie? Chcę poinformować o dwóch rzeczach, które wpływają mocno na cenę e-booka.

Pierwszym jest fakt, że e-book jest obciążony 23% podatkiem VAT, a tradycyjna książka ma tylko 5% VATu. Kolejny powód to, że książkę elektroniczną dużo łatwiej rozpowszechnić. Jest to oczywiście nielegalne, ale faktycznie udostępnienie książki innym użytkownikom jest banalnie proste. Nie ważne czy mówimy o książce papierowej czy e-booku to jest ona warta tyle, ile treść w niej zawarta. Nie ma sensu wymagać od e-booków, żeby były tańsze. Jeżeli e-book i książka kosztują tyle samo to ludzie zazwyczaj wybierają książkę. Jednak należy pamiętać, że przechowywanie jej wymaga miejsca, a zabranie jej w podróż czy na wycieczkę może być problematyczne. Ile razy zastanawiałaś się czy wziąć jakąś książkę na wakacje? E-booka masz zawsze w telefonie i nie zajmuje miejsca w walizce.

Podsumowanie

Książka elektroniczna się rozwija i dojdziemy do momentu, w którym będzie sprzedawała się lepiej od papierowej. Byłoby to dobre ze względów ekologicznych. Przyzwyczajenie do telefonów dotykowych zajęło nam wiele lat, ale teraz nie wyobrażamy sobie życia bez nich. Tak samo może być z e-bookami. Jeżeli jeszcze nigdy nie czytałaś e-booka albo z jakiś przyczyn obawiałaś się czy to będzie działać na twoim sprzęcie, to zapraszam TUTAJ. Po wpisaniu swojego e-maila dostaniesz na niego e-booka, którego możesz przeczytać na swoim telefonie lub komputerze.

Fragment e-booka: „Jesteś silniejsza niż myślisz” – Krzysztof Terajewicz

Cały e-book: „Jesteś silniejsza niż myślisz” – Krzysztof Terajewicz